List Miłosny … do Siebie

sty 5, 2023 | Wiedza

 Drogie Ja,

 W tym czasie kierowania się do wewnątrz, tworzenia nowych punktów odniesienia i odmładzania, nadszedł czas, żeby wyjaśnić kilka rzeczy.

Zatem weźmy razem głęboki oddech, poczujmy się wygodnie i podzielmy tą chwilą.

Po pierwsze… moje kochane, drogocenne Ciało… tak, wiem, że było ci trudno przez te kilka ostatnich lat. Do licha… całe to życie było bardzo burzliwe. Pamiętam (i ty na pewno też) zmagania oraz bóle jakich doświadczyłeś w innych wcieleniach… ale z powodu nieustannej presji i wyzwań, to życie przebija wszystkie inne. A ty wciąż tu jesteś, „telepiąc się” i pracując ciężko dzień po dniu. Jakże bardzo cię za to kocham.

To zabawne, że umysł zawsze myślał, że potrzebujesz pomocy i przewodnictwa. Nie ufał ci za bardzo, wymyślając coraz to nowe pomysły i starając się narzucić ci swoje poglądy. A ja z jakiegoś powodu na to pozwalałam. W rzeczywistości, drogie Ciało, w moim zapale parcia do przodu, czasami o tobie zapominałam. Spodziewałam się, że za mną nadążysz, niezależnie od tego, co jeszcze bardziej dziwnego mogłoby się z tobą dziać. Zawsze najlepiej zarządzałeś wszystkimi szalonymi rzeczami, o które cię prosiłam. To o czym nieraz zapominałam to fakt, że zamiast sporadycznych i sprzecznych instrukcji, naprawdę potrzebne było ci zaufanie i miłość. Cóż, ono jest tutaj, na sto procent. Lepiej późno niż wcale, prawda?

Inną zabawną rzeczą jest to, że ja naprawdę chcę dokonać tego wzniesienia razem z tobą. Do niedawna fakt, że nigdy wcześniej tego nie robiłeś wciąż mi umykał. Nawet z całą mądrością i odwagą jaką zgromadziłeś ze wszystkich wcieleń, nie byłeś zbyt pewne tego procesu. Więc byłeś nieco przestraszone.  Oczywiście to, że wciąż słuchałam rad innych ludzi wcale ci nie pomagało, ponieważ utwierdzałam cię w przekonaniu, że nie wierzę, że możesz samo sobie poradzić. Przepraszam cię za to, ponieważ wiem, że MOŻESZ to zrobić – tak długo, jak działamy razem. Przetrwasz to, obiecuję, a od tej pory masz moje absolutne zaufanie.

Oznacza to, że zawsze będę sprawdzać, czego chcesz – lub czego nie chcesz. W rzeczywistości, dam ci wszystko o co poprosisz, ponieważ wiem, że dokładnie wiesz, czego potrzebujesz. Będę obchodzić się z tobą delikatnie i z radością, czy będziemy na spacerze, podczas posiłku, pracując nad jakimś zadaniem, czy czymkolwiek innym. Pozwolę ci odpocząć, kiedy będzie taka potrzeba i powitam wszelkie zablokowane energie, które wciąż dla mnie utrzymujesz. Tym razem nie ucieknę… dla odmiany zostanę w domu, przy sobie. Zamiast bujać w obłokach, czy angażować swój Umysł, dosłownie zamieszkam w tobie, ponieważ zauważyłam, że właśnie wtedy naprawdę rozkwitasz.

Kochane Ciało, to w porządku, że martwiłeś się tym, co się dzieje. Mimo, że to jest to, czego chcieliśmy i na co przygotowywaliśmy się od zawsze, to jest wciąż dość radykalna zmiana. Oczywiście, że będziesz zdenerwowane! Ale jestem tu i jesteśmy bezpieczni, więc dłużej nie musisz się martwić. Przeszliśmy już tak wiele, a z twoją odwagą i moją obecnością, będziemy mieć  się dobrze!

A więc od teraz będzie tak –

Ja oddycham… ty przyjmujesz. Po prostu odpuść cały ten bałagan i śmieci, które utrzymywałeś i przyjmuj życie, które w ciebie wdycham. Będzie wspaniale, zobaczysz!

Ja wybieram ruch… ty się odnawiasz. Kocham to, jak prosty spacer potrafi wszystko zmienić i porusza energie. Nie martw się, nie skrzywdzę cię… będziemy się tym cieszyć!

Ja wybieram poczucie bezpieczeństwa… ty się odprężasz. Nie jesteś już pozostawione same sobie. Nigdy ponownie cię nie opuszczę.

 Ja się otwieram… ty przyjmujesz to w siebie. Ostatecznie jesteśmy całkowicie bezpieczni. Więc niezależnie od tego, co pojawi się na drodze, nie martw się i nie zamykaj… to wszystko jest po to, żeby nam służyć.

Ja słucham… ty mówisz. Ani ja, ani umysł nie będziemy już tobą dyrygować. Masz to jak w banku. To, co potrzebne masz w sobie. A jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebować dodatkowego wsparcia w jakiejkolwiek formie, po prostu daj mi znać.. a tak się stanie.

Ja ufam… ty wzrastasz i rozkwitasz. Jakkolwiek wyglądasz, jakkolwiek się czujesz, chcesz albo nie chcesz – ufam ci. Jesteś moją najbardziej wspaniałą kreacją i osiągniesz swoje wyżyny bez całego starego bagażu!

 Ja wybieram życie… ty żyjesz. Kochane ciało, bez względu na to, co czujesz, doświadczaj tego w pełni…czuj to całym sobą. Kiedy otwieram się na wyższe jakości, czerpię jeszcze więcej przyjemności z twoich zmysłów.

Drogi Umyśle… och, jakże bardzo kocham ciebie i twoje wspaniałe umiejętności. Przeszliśmy  razem tak wiele, i po pewnym czasie, stałeś się ostry jak brzytwa! Tak dobrze mi służyłeś, a teraz sam czujesz, jak wszystko się zmienia. Martwisz się, że nie jesteś już tak mądry, i że pewnie coś jest z tobą nie tak… ale w rzeczywistości ewoluujesz. I wiem, że to nie jest to, czego oczekiwałeś.

Pracowałeś tak ciężko, żeby dostać się do tego punktu i starałeś się pojąć wszystko dokładnie. Stale zadawałeś pytania, chcąc się uczyć, żeby uniknąć pułapek, w jakich wcześniej lądowałeś. Wraz z zilionem pomysłów, zawsze szukasz lepszych, mądrzejszych sposobów. Ale teraz, drogi Umyśle, jestem szczęśliwa, mogąc ci powiedzieć, że misja została wykonana! Pomogłeś mi dotrzeć tak daleko, a teraz jestem gotowa, żeby przejąć zarządzanie. Nie martw się… nie zostaniesz bez pracy. Wciąż potrzebuję mieć cię obok siebie, ale twoje zadania będą teraz inne.

Faktem jest, że przeszedłeś samego siebie! Podczas gdy ja byłam nieobecna, ty wkroczyłeś i zrobiłeś to, co miałeś do zrobienia, biorąc na siebie jedne z największych wyzwań, z jakim kiedykolwiek miałeś do czynienia. Lecz było to o wiele więcej, niż kiedykolwiek miałeś zrobić i teraz jesteś wyczerpany. Zasłużyłeś na wakacje. Nadal będą rzeczy, przy których możesz majstrować (wiem, że bardzo nie znosisz nudy), lecz nadszedł czas, aby się zrelaksować i puścić to wolno.  Zrozumiałam to dobrze.

O tak… wiem, że będziesz miał wiele pytań, ale nie bądź urażony, jeśli nie odpowiem na nie od razu. Wszystkie te „co jeśli” wcześniej rzeczywiście były bardzo pomocne, ale teraz, cóż, ja po prostu wiem. Więc jeśli wymyślanie pytań sprawia, że czujesz się szczęśliwy, nie krępuj się, ale ja zignoruje te królicze nory, które tak uwielbiasz eksplorować. Drogi Umyśle, baw się dobrze, goniąc za swoimi nieuchwytnymi mirażami, ale ja będę robić inne rzeczy.

Pamiętaj (i to nie żaden dowcip), że nadal będę potrzebować twoich niezwykłych zdolności dla różnych praktycznych spraw. Aha, i nie martw się swoim chwilowym zapominaniem… tak jak każda część mojego JA, ty również ewoluujesz. To cholernie chaotyczny proces, ale wszystko jest z tobą w porządku. Znajdziesz nową równowagę z mniejszymi obciążeniami i większą zabawą.

I wreszcie…

Drogi Człowieku, chcę ci powiedzieć, jak bardzo cię kocham. Przeszedłeś przez tak wiele żyć. Kocham twoją wytrwałość i determinację, ale przede wszystkim kocham twoje wielkie serce i współczucie, którego się nauczyłeś …oraz mądrość, na którą przyzwalasz. Tak wiem …. dziwna sprawa to całe „wzniesienie”. Zawsze wiedziałeś, że jest możliwe i ta starożytna obietnica wciąż cię mobilizowała. Teraz jednak największym wyzwaniem będzie pozwolenie na urzeczywistnienie… ponieważ, dla kogoś, kto zawsze trzymał się przechodzenia, teraz musisz się dowiedzieć, jak się zatrzymać. Dla kogoś, kto zawsze szukał sprawiedliwości, nadszedł czas, żeby pozwolić każdemu na jego własną podróż. Dla kogoś, kto stał się tak dobry w działaniu, nadszedł czas, żeby nauczyć się przyzwalać.

Drogi Człowieku… podobnie jak Ciało i Umysł, sprawujesz się wyśmienicie. Oczywiście, masz swoje wzorce, nawyki i preferencje, ale już więcej nie trzeba ich naprawiać. I jestem szczęśliwa, wiedząc, że w końcu słuchasz, kiedy mówię, że jesteś wspaniały… dokładnie taki, jaki jesteś. W końcu odpuszczasz te wszystkie samo-napędzające się bzdury, żeby dostatecznie mocno „cieszyć się życiem”. Ja zawsze tu będę, absolutnie ciesząc się byciem z tobą. Ponieważ ostatecznie jesteśmy w tym razem, wszystko czego potrzebujesz po prostu się pojawi… wszystko, czego chcesz, znajduje się zaledwie na odległość oddechu… wszystko o czym marzyłeś staje się rzeczywistością. Kocham cię bardziej, niż kiedykolwiek mogłabym to wyrazić… i tak długo, jak będziesz pozwalać, żeby to było prawdą, nic innego nigdy nie będzie problemem.

Autor: Jean Tinder

Tłumaczenie: Bożena Ewa Kozłowska

Share This