Skąd bierze się lęk i dlaczego wciąż powraca

sty 7, 2023 | Wiedza

Chyba nie ma osoby, która lubi się bać. Niepokój, lęk, panika to wszystko emocje, których chcielibyśmy uniknąć, ponieważ powodują że czujemy się ściśnięci w środku i boimy się zrobić krok do przodu…chcemy uciekać, walczyć lub jesteśmy jak sparaliżowani. Paul David – autor książki Nareszcie żyję! przez 10 lat zmagał się z różnymi formami lęku, i ostatecznie udało mu się z niego wyjść. Oto jak tłumaczy, skąd bierze się lęk . Ta wiedza to pierwszy krok na lepsze zrozumienie swojego stanu i możliwość stopniowego wychodzenia z niego:

„Z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj są trzy etapy prowadzące do tego, jak ostatecznie się czujesz.

Po pierwsze, mamy do czynienia z tak zwanymi „zmęczonymi nerwami” (ang. tired nerves), kiedy to czujemy, że przez cały dzień wleczemy za sobą wyczerpane ciało, rutynowo wykonujemy codzienne czynności, ale nie jesteśmy niczym zainteresowani. Ten etap jest zwykle spowodowany długotrwałym stresem i zmartwieniami, które stopniowo wyczerpują mięśnie i powodują, że cały układ nerwowy dostaje naprawdę w kość, wywołując wspomniane wyżej uczucia. Wielokrotnie zadawano mi pytanie, dlaczego osoby cierpiące na stany lękowe czują się tak zmęczone fizycznie. Odpowiedź brzmi – adrenalina wpływa na organizm, sprawiając, że pracuje on znacznie szybciej niż zwykle i może pozbawić mięśnie energii. Z tego powodu mogą cię boleć kończyny i czasami czujesz się bardzo zmęczony fizycznie.

To zazwyczaj prowadzi do kolejnego etapu – wyczerpania psychicznego. Osoba cierpiąca na przewlekły lęk może odczuwać ciągłe zmęczenie psychiczne i bez względu na ilość snu czy odpoczynku nadal czuje się wyczerpana. Wielu ludzi cierpiących na psychiczne wyczerpanie skarży się, że nie mogą jasno myśleć, są zdezorientowani, drażliwi i kłótliwi bez powodu. Wiele osób szuka samotności, ponieważ trudno im nawiązać kontakt ze światem i innymi ludźmi, brakuje im motywacji i entuzjazmu do życia.

Objawy te wynikają wyłącznie z przepracowania mózgu spowodowanego nadmiernym myśleniem lub zamartwianiem. Mózg pracuje w sposób wykraczający poza to, do czego został stworzony i staje się wyczerpany. Kiedy człowiek osiągnie ten etap, nawet zwykła rozmowa czy czytanie książki mogą być ciężką pracą.

Jeśli więc powyższe słowa opisują twoje aktualne samopoczucie, to uwierz mi, że nie zwariowałeś. Masz po prostu zmęczony mózg, wyczerpany przez zmartwienia, stres i nadmierne myślenie. Głównym tego powodem jest to, że najprawdopodobniej zacząłeś się martwić o swoje samopoczucie i wpływ, jaki to wywiera na twoje życie, a jednocześnie próbujesz znaleźć wyjście z więzienia, w którym obecnie się znajdujesz.

Może to prowadzić do trzeciego etapu, czyli wyczerpania emocjonalnego. W tym stadium nie odczuwa się już żadnych pozytywnych emocji, znika radość życia i czujemy tylko pustkę, jesteśmy jak chodząca skorupa, która po prostu wegetuje.

Jest to etap, który najbardziej mnie zabolał i który ostatecznie może zupełnie odebrać pewność siebie. Następuje wtedy, gdy czujesz, że nie ma nadziei, i że prawdopodobnie nigdy nie wyzdrowiejesz. Z dnia na dzień twoja wiara w siebie słabnie, a rano nie masz nawet ochoty się ubrać. Zaczynasz się zastanawiać – Jaki jest sens w ogóle żyć, skoro tak się czuję? Może się wydawać, że twoja wcześniejsza pogoda ducha całkowicie wyparowała i zadajesz sobie pytanie, jak to się stało, że teraz jesteś taką osobą.

Prawdopodobnie doświadczyłeś jednego z tych etapów, a może odczuwałeś lub odczuwasz wszystkie trzy. A jednak, podobnie jak ja, możesz wyjść z nich wszystkich, bez względu na to, jak głęboko według ciebie się pogrążyłeś. Twój umysł i ciało czekają na powrót do zdrowia, chcą się leczyć, a wszystkie te etapy można odwrócić, aż w końcu staniesz się osobą, którą byłeś kiedyś.

Pozwól, że wyjaśnię jedną rzecz – lęk nie jest chorobą… jest dolegliwością. Nie jest czymś, co po prostu  znienacka dopada ludzi. To przypadłość, które powstaje samoistnie, wywołana głównie długotrwałym stresem i zmartwieniami, a mózg i ciało dają w ten sposób znać, że są przepracowane. Twoje ciało i umysł próbują się z tobą porozumieć poprzez cierpienie, mówiąc, żebyś zwolnił i się nie przemęczał.

Twój umysł i ciało są jak samochód, który wymaga opieki, żeby mógł działać prawidłowo… i mają swoje granice. Jeśli je przekroczysz, nie będą działać tak, jak powinny i zaczną się psuć.

Kontaktuje się ze mną więcej mężczyzn i kobiet biznesu oraz osób z branży medycznej niż przedstawicieli innych zawodów. Są to osoby, które mają tendencję do przepracowywania zbyt wielu godzin i są narażone na ogromny stres. Wiele z nich nie słucha swojego organizmu, kiedy po raz pierwszy doświadcza paniki czy lęku, i w dalszym ciągu się przeciąża, co może prowadzić do ciągłego poczucia wyczerpania i niepokoju.

Pomyśl o tym w ten sposób. Gdybym kupił blender, którego maksymalna prędkość pracy wynosi 1000 obr/min, ale nie byłbym z tego zadowolony i chciałbym, żeby pracował szybciej, więc podrasowałbym go, żeby pracował z dwukrotnie większą prędkością, to co by się stało? Silnik prawdopodobnie uległby spaleniu, ponieważ nigdy nie był przeznaczony do pracy z taką prędkością. Uległby przeciążeniu!

Cóż, dokładnie tak samo jest z ciałem i umysłem, dlatego odczuwasz niepokój, a w wielu przypadkach również psychiczne zmęczenie. Na skutek nadmiernej eksploatacji i forsowania siebie ponad to, do czego zostałeś stworzony, twoje nerwy stają się słabe, a umysł wyczerpany. Dlatego tak ważne jest, żeby objawy lęku traktować nieco z przymrużeniem oka i nie stresować się nimi ani nie martwić. Ostatnią rzeczą, jaką chcesz teraz zrobić, jest dodawanie więcej zmartwień i stresu do już przepracowanego i zestresowanego umysłu i ciała, które wołają, żeby zostawić je w spokoju.

Pozwól, że wyjaśnię…

Być może doszedłeś do punktu, w którym cierpisz z powodu zbyt dużego stresu lub zmartwień – to ma sens. Ale dlaczego wciąż trwa?

Odpowiedź brzmi: lęk stał się nowym problemem, a ty masz teraz coś jeszcze, czym możesz się stresować i martwić. Właśnie wtedy, gdy twój umysł i ciało pragną odpoczynku, pojawiają się kolejne niepokojące myśli i stres związany z twoim samopoczuciem. Możesz pytać – „Co jest ze mną nie tak?”, „Dlaczego tak się czuję?”. Stajesz się oszołomiony i zagubiony, a każdy kolejny dzień zamienia się w walkę, podczas której próbujesz myśleć i walczyć o wyjście z tego piekła.

Całe to dodatkowe myślenie, stres i zamartwianie powoduje jeszcze gorsze samopoczucie, dlatego tym bardziej się martwisz i to roztrząsasz. Lęk może być ostatnią rzeczą, o której pomyślisz przed zaśnięciem i pierwszą, która pojawi się po przebudzeniu. On niejako stał się tobą i teraz jesteś uwikłany w pełny cykl stanów lękowych. Jestem pewien, że wiele osób może się z tym utożsamiać.

Czy teraz rozumiesz, dlaczego pozostajemy w tym cyklu? Oto powód, dla którego ludzie kręcą się w kółko i nigdzie nie docierają, a jednocześnie coraz bardziej pogrążają się w tym stanie. Dzieje się tak, ponieważ robią wszystko odwrotnie niż powinni. W swojej desperacji, żeby wyzdrowieć, w istocie utrzymujesz się w pętli cierpienia, robiąc te same rzeczy, które doprowadziły cię do tego stanu. Próby wyjścia z lęku poprzez zamartwianie, walkę i rozmyślanie są jak próby wyleczenia złamanej nogi przez bieganie – a to kończy się z reguły  jeszcze większym urazem”.

Share This