Istnieje pewien rodzaj stresu geopatycznego, który tworzy zakłócenia w życiu ludzi na innym poziomie niż fizyczny. Jak pokazuje poniższa historia, toksyczne interakcje społeczne i emocjonalne mogą dać początek bardziej ezoterycznemu rodzajowi stresu geopatycznego.
Pewnego dnia Slim otrzymał telefon od zrozpaczonej młodej kobiety. Słyszała o pracy, jaką wykonywał w rejonie Boulder i czuła, że potrzebuje jego pomocy. Kobieta była z zawodu architektką i konstruktorką. Była również osobą wrażliwą emocjonalnie i duchowo.
Jej problem był dosyć złożony. Jakiś czas wcześniej kupiła kawałek ziemi z widokiem na kanion nad Boulder. Kiedy złożyła wniosek o pozwolenie na budowę, dowiedziała się, że kilku sąsiadów, których domy znajdowały się przy drodze położonej wyżej nad jej działką, uważało, że planowany przez nią dom zakłóci ich widok, i w związku z tym byli bardzo zdenerwowani. Nie stanowiło dla nich różnicy, że miała pełne prawo do posiadania i budowania na tej nieruchomości. Zgodnie z przepisami, sąsiedzi mieli prawo wylać swoje żale, zanim jej pozwolenie zostanie zatwierdzone. Przed ostatecznym przesłuchaniem w tej sprawie, kobieta poprosiła Slima, żeby odwiedził to miejsce. Podczas poprzednich trzech przesłuchań obecni byli wszyscy sąsiedzi, żeby wyrazić swój sprzeciw wobec jej planów.
Kiedy Slim dotarł na miejsce, przeszedł się po placu budowy, a kobieta wskazała na domy swoich sąsiadów, oddalone o niecały kilometr. Slimowi wydało się dziwne, że ktokolwiek mieszkający w tej odległości i na tej wysokości miałby powód myśleć, że jakiś niski budynek zasłaniałby mu widok.
Podczas badania w poszukiwaniu przyczyny problemu, pytanie, które sformułował w swoim umyśle brzmiało – Co tutaj przeszkadza? Co jest przyczyną zakłóceń? To konkretne sformułowanie odnosiło się do istoty problemu – ci ludzie przeszkadzali kobiecie w realizacji jej zamiarów, które w rzeczywistości były czyste, wolne i pozbawione manipulacji. Slim widział projekt, a dom kobiety był dobrze zaplanowany. Nie zamierzała wznosić jakiegoś brzydactwa.
Kiedy Slim przechadzał się wzdłuż krawędzi posesji, w pewnym momencie różdżki rozchyliły się i skierowały bezpośrednio na różne obiekty otaczające jej posiadłość. Jeśli wyobrazić sobie jej plac budowy jako piastę koła u wozu, linie zakłóceń rozchodziły się jak szprychy od różnych domów wzdłuż drogi, do połowy zbocza góry.
Slim zastosował swoją standardową technikę, umieszczając różdżki w kształcie litery L w ziemi niczym anteny dywersyjne, i zostawiając je tam na stałe. Praca została ukończona w dwie godziny, a po odebraniu zapłaty udał się do domu.
Następnego ranka uradowana kobieta zadzwoniła do Slima, żeby go poinformować, że ani jeden sąsiad nie pojawił się na ostatecznym przesłuchaniu, żeby sprzeciwić się budowie! Zakłócenia zostały zablokowane, a jej wydano pozwolenie dające prawo do budowy. Nawet urzędnicy hrabstwa byli zdumieni, że żaden z sąsiadów nie pojawił się na przesłuchaniu, ponieważ na każdym poprzednim posiedzeniu zjawiali się pierwsi, żeby wnosić swoje skargi.
(fragment pochodzi z książki Wszechświat Slima Spurlinga – premiera marzec 2023)