Delektując się tą chwilą. Co to znaczy być obecnym

mar 12, 2023 | Wiedza

Teraz jest jedyną chwilą, którą kiedykolwiek poznamy. Nasze wspomnienia z przeszłości są doświadczeniami w teraźniejszości.  Tak samo jak nasze myśli o przyszłości. Kiedy więc mówimy o nieobecności, mamy na myśli to, że nasza uwaga nie jest skupiona na chwili obecnej. Koncentruje się na myślach o przeszłości lub przyszłości.

Możemy być obecni na trzy sposoby. Po pierwsze, możemy żyć dniem dzisiejszym, nie martwiąc się o wczoraj ani o to, co przyniesie jutrzejszy dzień.  Taka postawa ma swoją wartość. Pomaga przyjmować życie takim, jakie jest i nie przejmować się niepotrzebnymi lękami i obawami. Ale niekoniecznie prowadzi do pełniejszej świadomości chwili obecnej. Możemy wciąż być uwikłani w myśli tak jak wcześniej, nawet jeśli są to myśli raczej o dzisiaj, niż o wczoraj czy jutro

Drugi sposób, wspólny dla wielu praktyk medytacyjnych, to bycie świadomym naszego aktualnego doświadczenia. Podczas gdy przeważająca część naszych myśli dotyczy przeszłości lub przyszłości, nasze doświadczenie zmysłowe zawsze ma miejsce „teraz”. To dlatego podstawowe techniki medytacyjne często skupiają uwagę na ciele – biciu serca, oddechu lub jakimś innym doznaniu. Odczucia w ciele są zawsze w teraźniejszości.

Jest wreszcie trzeci sposób bycia obecnym, który może rozwinąć się z powyższego – bycie obecnym na to, jak to jest być obecnym – nie tyle obserwowanie swojego doświadczenia chwili i doznań, ale zauważanie tego, jak to jest być w tej chwili.

Możesz mieć poczucie swobody, ulgi lub odprężenia, głębszego zadowolenia i wewnętrznego spokoju, radości. Być może poczucie otwartości i przestrzenności. Lub delikatną radość w umyśle, który jest spokojny, uznanie dla wewnętrznej ciszy. Jakiekolwiek jest to odczucie, pozwól sobie je smakować. Zanurz się w nim, tak jak zanurzyłbyś się w ciepłej kąpieli.

Delektowanie się tym, jakie to właściwie odczucie być obecnym w teraźniejszości, motywuje nas do tego, żeby częściej do niego powracać. I kiedy to robimy, znajome, rozkoszne doznanie bycia tu i teraz staje się drogowskazem, który prowadzi nas do domu.

(…)

Zatrzymaj się.

Po prostu się zatrzymaj. Nic więcej.

I zwróć uwagę na swoje doświadczenie. Zauważ, co jest tutaj. W tym momencie.

Pojawią się różne doznania – widoki, dźwięki, zapachy.  Odczucia cielesne tego czy innego rodzaju.  Być może jakieś uczucia lub ogólny nastrój.  I najprawdopodobniej, wraz z nimi, jakieś myśli. Może jakieś silne, które zdominują twoją uwagę.  Albo jakieś słabsze w tle – być może komentarz do tego, co się dzieje, a może jakiś nawykowy niepokój…

Kiedy zauważysz, że myślisz, podejmij decyzję, żeby to zatrzymać. Tylko przez jedną chwilę.

( Decydując się zatrzymać, nie decydujesz się robić coś innego ale po prostu przestać podążać za myślą, wycofać zainteresowanie nią.) ) Decydując się zatrzymać, nie postanawiasz robić czegokolwiek innego. Po prostu przestajesz podążać za daną myślą. Wycofujesz swoje zainteresowanie.

A potem pozwalasz swojej uwadze się odprężyć.

Możesz zauważyć poczucie łatwości, uczucie ulgi, być może, delikatne doznanie szczęścia lub radości, wrażenie przestrzenności i klarowności, lekkość bycia lub inną podobną jakość.

Jeśli tak, delektuj się nią. Ciesz się tym, jakie to uczucie zatrzymać się na chwilę.

Czasami zauważysz subtelniejsze poziomy myślenia w tle – być może refleksje na temat tego, co zauważasz lub inne myśli, które po prostu po cichu się wyłoniły.

Zdecyduj nie podążać  również za nimi. Po prostu pozwól im przepłynąć.

Zauważ, jak to jest być od nich wolnym.

Później, ilekroć sobie przypomnisz, znowu się zatrzymaj.

I znowu…

Ale nie pozwól, żeby praktyka zatrzymywania stała się rutyną… żebyś szukał podobnych doświadczeń, reagował w ten sam sposób.

Nie pozwól, żeby to stało się konwenansem, który wykonujesz, ponieważ wówczas ta praktyka straci swoją wartość i moc.

Każde zatrzymanie niech będzie świeżym wniknięciem w daną chwilę.  Bądź ciekawy, jakie to odczucie – tak jakby to był pierwszy raz.

Bo tak właśnie jest. Pierwszy – i jedyny – raz, kiedy delektujesz się TĄ chwilą.

 

Fragment pochodzi z książki Petera Russel – Jak odpuszczać

 

Share This