Jeff Foster to angielski pisarz, nauczyciel duchowy i mówca, znany ze swoich książek i seminariów na temat medytacji, uważności i samorozwoju. Jego podejście do praktyk duchowych skupia się na akceptacji wewnętrznych doświadczeń, a nie na ich wypieraniu czy zaprzeczaniu. Foster jest autorem kilku bestsellerów, w tym wydanych w Polsce – „Zakochaj się w tym co jest” oraz „Nigdy nie byłeś popsuty”. Jego wykłady, eseje i krótkie wpisy na blogu czy Facebooku cieszą się niesłabnącą popularnością wśród czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym
Przeczytajcie kilka sentencji i cytatów Jeffa Fostera
- Ta chwila jest punktem dostępu, portalem, bramą łaski do wszystkiego za czym zawsze tęskniłeś. Nie pomiń jej w pogoni za jutrzejszą wyobrażoną wspaniałością. Nie ma pośpiechu. Życie nigdzie się nie spieszy.
- Powiedzenie TAK tej chwili, dokładnie takiej jaka jest, powiedzenie TAK sobie, dokładnie takiemu jaki jesteś, nie oznacza, że przestajesz wierzyć w możliwość zmiany. To nie znaczy, że nie nadejdzie odpowiedź, że smutek nie zniknie, a ból nie ustanie, że sensowne zachowanie nie pojawi się w następnej scenie. To oznacza całkowite zestrojenie się z obecnym miejscem, które mieści w sobie mądrość całego wszechświata. Oznacza to także głębokie zaufanie do tej chwili życia – jedynej chwili jaka jest – i zostawienie w spokoju obietnic oraz pomysłów jakie życie „powinno” być.
- Będąc na łożu śmierci, czy będą cię obchodziły te wszystkie kłótnie, które wygrałeś, wszystkie te chwile, gdy pokazałeś innym, że miałeś „rację”, albo jak bardzo byłeś „oświecony”, cała ta wiedza, którą zgromadziłeś do tego momentu? Czy nadal będziesz się zastanawiał jak wiele pieniędzy zarobiłeś, albo nie zarobiłeś, lub jak daleko zaszedłeś na materialnej, duchowej czy społecznej drabinie. A może będzie się liczyła tylko ta chwila, tylko łaska każdego pojedynczego oddechu, jedynie cenna kruchość samego życia i wdzięczność, że w ogóle je miałeś.
- Twoje niedoskonałości, twoje kaprysy, pozorne wady, dziwactwa, twoje wyjątkowe i niezastąpione charakterystyczne cechy są tym, co uczyniło cię takim kochanym, ludzkim, tak prawdziwym i nadającym się do związków. Nawet w swojej cudownej niedoskonałości, zawsze byłeś doskonałą ekspresją życia, ukochanym dzieckiem wszechświata, kompletnym dziełem sztuki, jedynym na całym świecie i zasługującym na wszelkie bogactwa życia.
- Przyjacielu, jeżeli akurat teraz doświadczasz w swoim życiu stresu, smutku lub fizycznego czy emocjonalnego bólu, to nie znaczy, że twoje życie jest do niczego, że jesteś grzeszny, że coś jest z tobą nie tak, że poniosłeś porażkę jako człowiek czy istota duchowa, albo że jesteś daleki od oświecenia. Może właśnie doświadczasz uzdrowienia na swój własny unikalny i nieoczekiwany sposób. Czasami musimy przez jakiś czas poczuć się gorzej. Czasami stare struktury, to, co kiedyś określaliśmy i rozpoznawaliśmy jako „siebie” muszą się rozpaść. Czasami musimy zostać rzuceni na kolana, zanim na nowo staniemy na własnych nogach. Czasem iluzje i złudzenia muszą umrzeć. Czasami nasze nienaruszalne plany i nadzieje, nasze schematy i marzenia o tym „jak to się wszystko miało ułożyć” muszą obrócić się w proch, w bezlitosnym, choć ostatecznie pełnym współczucia ogniu chwili obecnej.
- Głęboka akceptacja oznacza patrzenie życiu w twarz, w tym momencie. Oznacza zwrócenie się ku temu co JEST, zamiast odwracania się. Oznacza odpuszczenie marzeń i nadziei, oraz obudzenie się na to, co faktycznie jest prawdą. Oznacza zakończenie wojny, patrzenie poprzez iluzję „ja” oddzielonego od tego tajemniczego ruchu życia. Oznacza całkowite zestrojenie się z Tym Jakie Rzeczy Są. Oznacza w końcu bycie w Domu, bez względu na to, co się dzieje. To najwyższy paradoks: że z głębokiej i bezkompromisowej akceptacji danej chwili może wyłonić się kreatywna i inteligentna – oraz zaskakująco łatwa – zmiana.
- Wpojono nam przekonania, że zachody słońca, oceany, kwiaty, szczęśliwe uśmiechy, motyle wiosną i supermodelki w magazynach są piękne, natomiast deformacje, zniekształcenia, głęboki smutek, rozbita szklanka i rozbite serce czy marzenia, cyrkowe dziwadła i psie kupy nie są i nigdy nie będą. Człowieka Słonia nazwaliśmy brzydkim. Marylin Monroe nazwaliśmy piękną. Oddzieliliśmy pozytywne od negatywnego, piękno od brzydoty, nawet życie od śmierci i to stało się początkiem wszelkiego zła – konceptualne rozdzielenie życia na części, podzielenie wielkiego Niepodzielnego, a potem uznanie tego podziału za rzeczywistość. Nasze dzieci dorastają, czując się brzydkie, desperacko pragną być piękne, próbując naśladować obrazy piękna, którymi ich nakarmiliśmy. Pokrywamy się skorupą makijażu, gmeramy w sobie, ulepszamy i maskujemy siebie, zakrywamy nasze piękne niedoskonałości i często kończymy czując się mniej piękni niż kiedykolwiek wcześniej, bardziej samotni niż kiedykolwiek, bardziej sztuczni, ciągle dążąc do tej fałszywej doskonałości, a przynajmniej do tego złudnego „wpasowania się”.
- To takie wyczerpujące starać się lub udawać, że przez cały czas jest się w dobrym nastroju. Jaka to ulga pobyć „w dołku” i dostrzec, że wzloty i upadki są częścią wspaniałej i naturalnej równowagi życia. I rozpoznać siebie ponad jednym i drugim, jako wielką, otwartą przestrzeń, która obejmuje te wahania, te cierpienia i tryumfy istnienia, i nie jest w żadnym z nich uwięziona. Wzloty i upadki, górki i dołki, tragedie i komedie, zachwyty i znudzenia, i spóźniające się autobusy, narodziny i pogrzeby – tak wiele twarzy JEDNEGO ŻYCIA, świecącego jasno w każdej chwili.
- Przestań czekać, aż świat cię uszczęśliwi. Przestań uzależniać swoją wewnętrzną radość od rzeczy zewnętrznych – przedmiotów, ludzi, okoliczności, doświadczeń czy zdarzeń – nad którymi nie masz żadnej bezpośredniej kontroli. Przestań grać w loterię szczęścia. Zrób sobie przerwę od szukania i odkryj naturalne szczęście, którym jesteś i zawsze byłeś… to wewnętrznie wbudowane zadowolenie, które nie zależy od ciągle zmieniającej się „zawartości” życia.
- Jak we śnie o Bożym Narodzeniu z dzieciństwa wiele lat temu, może nie będziesz pamiętał rozmiaru, kształtu ani pieniężnej wartości prezentów, które dało ci życie, ani w co te prezenty były zapakowane, ani kto dostał większy i lepszy prezent niż ty. Może będziesz pamiętał tylko miłość i tęsknotę, i nadzieję, z którą te prezenty były darowane i przyjmowane. Zawsze chodziło jedynie o kontakt, o połączenie.